Posty

Rozdział IV

Poczułam się nieswojo. Nie byłam przyzwyczajona do takich "luksusów". Jasno marmurowa podłoga i sufit napierały na mnie. Rozejrzałam się zaniepokojona. - Anno, kogo okradłaś? - Zapytałam całkiem poważnie, a reszta rodziny zarechotała za moimi plecami. - Wszyscy zasłużyliśmy na odrobinę luksusu. - David objął ją ramieniem. Spojrzałam w górę na kryształowy żyrandol, w lewo gdzie był taras, w prawo na salon i przed siebie. Strasznie mnie korciło żeby wejść na piętro. Powoli zdjęłam buty, stając na lodowatej podłodze. Skrzywiłam się z zimna. Anna to zauważyła. - Teraz wydaje Ci się zimna, a przy upale będziesz chciała na tym spać. - Odczuwałam to od ostatniej godziny spędzonej w samochodzie. Bethy zrzuciła trampki z nóg. Odwróciła się i spojrzała w dół. - Nie jesteś ciekawa co tam jest? - Powiedziała wskazując głową w stronę schodów. Nie wiedziałam co powiedzieć. W ułamku sekundy podjęłam decyzję. Nikt nie wie kim jestem, co przeszłam, jak zostałam skrzywdzona. Od...

Part III - Broken Strings

Obraz
W samolocie nie było dużo ludzi, ale i tak zostałam rozdzielona z B. Tuż po starcie chwyciłam torbę, wyjęłam laptopa i zaczęłam przeglądać ostatnią korespondencje z Chrisem. Znamy się od czterech miesięcy. Poznaliśmy się dzięki musicalu. Rozmawialiśmy o swoich zainteresowaniach, pomyłkach i zakrętach życiowych. Stąd dowiedziałam się że ma dziewiętnaście lat, jest zawodowym muzykiem i na swoim koncie ma już trzy płyty. O jego talencie przekonałam się zaledwie kilka dni po pierwszym spotkaniu. Zaprosił mnie do swojego mieszkania na próbę przed premierą musicalu. Byliśmy sami i nie wiedzieć czemu, oczekiwałam że coś zrobi. Ale i tak nic się nie stało. Aż do dziś, Chris tak samo jak Jacob czekał z tym do ostatniej chwili. Stałam w środku ogromnego lotniska wraz z naręczem toreb i walizek, które leżały koło mnie i czekały na swoich właścicieli. Wtem w wejściu zauważyłam znajomą mi postać. Chłopaka o ciemnej karnacji i ciemnych, wręcz czarnych włosach. Poniekąd wiedziałam, a przynajmni...

Part II - Ruby

Obraz
Wstałam dziś lewą nogą. Uświadomiłam to sobie dopiero przy śniadaniu. Siedziałam na wysokim stołku przy wyspie, rozmawiając z Davidem o wyjeździe, gdy zadzwonił do mnie Chris, a moja herbata postanowiła wydostać się z kubka i wylądować na pudrowych spodniach od piżamy. - Hej. Nie obudziłem? - Zapytał zmieszany. - Cześć. Nie. Właśnie jem śniadanie. - Odpowiedziałam trochę zachrypniętym głosem ścierając machinalnie ręką herbatę ze spodni. Daniel spojrzał na mnie z politowaniem, poszedł do łazienki i przyniósł mi ręcznik. - O której mam po Ciebie być? - Nie wiem jeszcze, jest... - Spojrzałam za siebie na zegar wiszący nad komodą. - Ósma, więc bądź za godzinę. - Ok. Będę. Uradowana weszłam do łazienki, puściłam nutę w smartphonie i wskoczyłam pod prysznic. Zdzierając sobie gardło, wmasowywałam szampon we włosy, skacząc po całej kabinie jak wariatka. Ktoś zapukał do drzwi, a ja przestraszona poślizgnęłam się na kafelkach. - Nie, nie, nie. - Coś się stało? - Trochę t...

Part I - Don't Be Gone Too Long

Obraz
- Jeszcze długo chciałaś czekać z tą informacją ? Jacob siedział na przeciwko mnie w kawiarni i wykrzykiwał mi to wszystko w twarz. Wiedziałam że wszyscy się na nas gapią. Dość nerwowo dopijałam drugą kawę. - Beth wie o tym.? - Bethany jedzie ze mną. - przełknęłam tą ogromną kulę co stanęła mi w gardle w chwili gdy wypowiadałam te słowa. Przez moment widziałam łzy w jego oczach, spuścił głowę i chwilę się nie odzywał, nie płakał lecz rozmyślał.. Nie słyszałam nic poza biciem mojego serca. Zawsze w takich sytuacjach wybuchał. Nie dziwiłam się mu. Był odważny, ale nie na tyle by powiedzieć co do niej czuje. - Więc stracę was obie.? - zapytał, ale nie oczekiwał odpowiedzi. - Nie, oczywiście że nie. Będę pisać, Beth też i przyjedziesz. Mówiłeś że cały sierpień masz wolny. Tak.? - No niby tak. Ale to nie to samo co mieć was obok. - Powiedział z wymuszonym uśmiechem. - Która godzina.? - zapytałam, a on spojrzał na zegarek. Ale w jednym momencie mina mu zrzedła i spojrzał ...

Dedykacja

Moją książkę dedykuję wszystkim niedowiarkom. Wszystkim tym którzy tylko przejrzeli mojego aska, fejsa czy jeszcze jakieś inne gówno i już wiedzieli jaka jestem. Poznaj mnie, a dopiero później mów sobie co chcesz. Tym których kiedykolwiek zraniłam. Mojej przyjaciółce która zapomniała że istnieje. Temu który wpierw mówi że kocha, a kiedy upewnia się ile was dzieli ucieka. Temu który tak szybko uciekł z tonącego statku. Temu który nie miał na tyle odwagi powiedzieć tego co czuł. Ale statek nadal tonie. I nic go już nie uratuje.